Musicale z anime zawsze wydawały mi się czymś ciekawym, od kiedy o nich usłyszałam. Pierwsze dotyczyły Sailor moon. Niestety - w tamtych czasach jeszcze nie miałam jak się do nich dobrać a potem mi przeszło ^^ I żyłam sobie spokojnie... do czasu.... Dzisiaj biorę na tapetę pierwszy musical z Prince of Tennis...
Pierwszy kontakt nie pozostawił po sobie większego wrażenia. Pomyślałam, że niektóre role grają ładne panie i tyle... ^^" A myślałam, że mam wyrobione oko w tych sprawach... ^^" Potem znalazłam jedną piosenkę i mnie złapała ciekawość - z czego oni się tam tak cieszą, no? Inui, dlaczego śmiejesz
się z Fujiaczka?!!! Za grzyba nie rozumiem, więc może jak zobaczę... A poza tym jeszcze nigdy czegoś takiego nie oglądałam, co mi szkodzi? No i tam gra Kimeru!
Mówi się, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Hmmm. W tym przypadku te słowa mają ukryty sens... Z jedej strony są nieco na wyrost a z drugiej nie oddają całej grozy sytuacji ;)
Na początek kilka "informacji technicznych". TeniMyu nr 1 miał premierę 30 kwietnia 2003 roku w Tokyo Metropolitan Art Space Middle. Trwa ok. 1 godziny i 30 minut i obejmuje wydarzenia z początku serii: Echizen przybywa - w wielkim stylu zmiata wszystkich przeciwników którzy ośmielą się stanąć
mu na drodze - dostaje kurteczkę reprezentanta szkoły. Potrójne hurra na jego cześć!!
Uwaga - moje opinie:
Fufufu aktorzy ^^ Oczywiście nie było tam ani jednej pani _^_ Co prawda Ryuzaki-sensei odzywa się z cienia, ale to się nie liczy. Dzięki niebiosom oszczędzono nam Sakuno... Jak nic dostałaby solówkę, albo coś... BRRR No więc aktorzy ^^ Ryoma (Kotaro Yanagi) był śliczny śliiiiiiiiiiiiiiiiiiiczny!!! Ku mojej wielkiej uciesze paradował w mundurku szkolnym i trzy razy pokazał swoją klatę rasowego uke XD Tego po prostu nie można nie docenić! A Fujiak... =^-^= Fujiak był boski (jego rozebrałabym osobiście) ale o tym niżej ^^ W sumie wszyscy byli w miarę zjadliwi, a przynajmniej nie kłuli za bardzo po oczach. Były też dwie bardzo przyjemne niespodzianki - Horio, który okazał się całkiem milusi (w odróżnieniu od swego oryginalnego wizerunku) i Arai (równie milusi jak oryginał ^^)
Nanjiroh uuuuuuuu okropny był. To znaczy znośny dopóki nie zaczynał tańczyć.
Pojawił się również Karupin. O ile przez pojawienie się można rozumieć ciągniętego na sznurku pluszaka, kóry przypomina Karupina tylko dlatego, że to nie może być nic innego. Inne skojarzenia to przerośnięty szczur. Koteczku, co oni ci zrobili! ;_;
Ogólnie poziom artystyczny był mieszany. Najlepiej w moich oczach wypadł Momo. Facet urodził się dla sceny ^_^ Fujiaczek ma doświadczenie sceniczne, ale aktorskie niekoniecznie. Kit, i tak go kocham ^_^
Muzyka
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że tak naprawdę podobały mi się ze cztery piosenki. Otwierająca - This is the prince of tennis. Kończąca - You got game? (A co za tym idzie jeszcze ta jedna, gdzie udziela głosu Fujiak) Poza tym Momo ma sympatycznego songa. W pozostałych przypadkach ręką zsuwa się w okolice wątroby... Oczywiście nic nie jest takie, żeby tego nie dało się słuchać... tylko nie za długo. Kiedy Arai zaczął śpiewać o tym, że pokaże temu Ryomie, to mnie dobił -_- Cóż, wybaczę, bo ładniutki był a przy okazji pokazał fajne początki obłędu ^.- Ale Kawamura... niech ktoś zabierze mu tę rakietę, to się zamknie!!
Najładniejszymi głosami mogą pochwalić się Fuji (oczywiście), Momo i Oishi. Najgorszy to... chwila na decyzję... Już wiem - Inui ><
Choreografia
Nie wiem, kogo powiesić pierwszego. Aha, Nanjiroh _-_ te jego wyczyny para taneczne przypominały raczej jakieś podchody z taniego filmu kung fu + rakieta. I oni mu za to zapłacili? Kaidou też był badziewny i Inui (ten zasłużył sobie na złotą malinę ><)... Badziewny nie był Momo ^^ On był super! Eiji też całkiem całkiem. Trio "podawaczy piłek" z Horio na czele miało zabawny numer - pośmiałam się ^^ Ogólnie rzecz ujmując numery grupowe wychodziły im o wiele lepiej.
Ponieważ cała historia kręci się wokół tenisa nie mogło zabraknąć meczów.
Było ich z sześć + występ Fujiaka i Kikumaru, który meczem do końca nie był, więc nie obejmuje go to, co piszę dalej. Wyglądało to mniej więcej tak: Scenę zaciemniano. Widać tylko samych aktorów i przesuwający się reflektor - piłkę. No oki, to nie było głupie. W miarę solidnie przedstawiono pierwszy
mecz. Ryoma nawet robi swój popisowy Twist Serve. Dobrze, że nie ma Drive B, bo by musieli mu świecące buty fundnąć :P (gdyby prawdziwy Ryomek zobaczył te akcje pewnie by się zapłakał) A potem... Hmmm, patrząc na to co oni wyczyniali zachodziłam w głowę, kto ich tego uczył. Machają tymi rakietami, robią jakieś dziwne uniki, przewracają się i rzucają jakby coś ich oblazło. Prym w tym popisie wiedzie mecz Ryoma kontra Kaidou.
Wnioski
Hmmm... Momentami było całkiem fajnie ^^ a momentami nie wiadomo było: śmiać się, płakać czy ładować strzelbę... Tylko jedno było doskonałe ^^ Fuji! W tej roli Kimeru. No cóż, nie przesadzę kiedy powiem, że to najśliczniejsze pysiątko jakie się tam pojawiło. Jestem nawet skłonna powiedzieć, że tylko dla niego warto było się przemęczyć ^^ Zachwyt zachwyt totalny!
Aha ^^ Fanservice. Było też i to... Hej Kachirou! Łapy precz od mojego Fujiaczka!! Nie wiesz, że on i Eiji są oficjalną parą tego przedstawienia?
A teraz kilka zdjęć na deserek ^^
Ryoma udowadnia zdumionemu światu, że nie jest dziewczynką =) tylko marzeniem każdego seme XD
... po czym odbiera podstęnie zagrabioną torebkę chipsów. Swoją drogą
nie wiedziałam, że Kachirou ma takie lepkie palce
Fuji i Kikumaru za rączkę =^^= mówiłam, że to para przedstawienia,
prawda?
Echizen morduje publiczność swoją solówką ><
pogaduchy w szatni. Kawamura przypadkiem złapał rakietę... zaraz zacznie
się prawdziwe piekło...
drużyna Seigaku w tanecznym szale (uwielbiam momenty jak ten). Nie
liczy się styl liczy się zgranie ruchów ^^
Ryoma odkrył, że rakieta służy nie tylko do gry - właśnie zamierza
się nią na jakąś muchę. Nanjiroh odwócił się dyplomatycznie
Najlepsze zawsze na koniec :} Kimeru/Fuji śpiewa ending :}~~~
chcę go zjeść ^^
Oishi udziela odpowiedzi na pytanie wielu fanów: "czy Tezuka ma łaskotki?"
XD Jak widać ma ^^ ludzie, on się śmieje - świat się kończy XD