Free Web Hosting | free host | Free Web Space | BlueHost Review
 <--- back

 
update
09.07.2004

Zaczęło się niewinnie i pięknie. Ran weszła na stronę Hon'yi i zobaczyła obiekt swych westchnień i snów - 8 tom God Child. Nie zastanawiając się zbytnio zamówiła go sobie, bo jak wiadomo Cain to Cain.
Zrobiłam co trzeba, wysłałam pieniądze i czekam. Czekam... czekam... czekam miesiąc i półtora i coraz bardziej się wkurzam. A ponieważ jestem z natury osobą niecierpliwą, więc oczywiście trafiał mnie szlag. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, co to za stan, kiedy szlag trafia. Poznałam go, gdy przysłano mi uroczego maila z informacją, że pieniądze do nich nie dotarły i  zamówienie anulowano. *#$%#$%*&@#&#$$%$#*%*$@%!!! Wpadłam w szewską pasję i posłałam im odpowiedź, w której wyraziłam swą opinię o całej sprawie, zwłaszcza, że w między czasie stanęłam na głowie i wykopałam spod ziemi faks, by wysłać potwierdzenie wpłaty. Nie powiem, zachowali się bardzo ładnie. Otóż oznajmili, że, zważywszy na nasze dotychczasowe transakcje mają do mnie zaufanie i wyślą mi mangę, a jeśli nie dostaną pieniędzy do końca tygodnia powinnam złożyć reklamację tam, skąd je wysłałam. Podskoczyłam do góry i znów czekam. No i przyszło przyszło Ach, cóż za szczęście. Otwieram... ... ... Z okładki patrzy na mnie śliczna pajęczyca Michaela... ... ... No wiecie państwo, tego jeszcze nie było. Zamiast tomu ósmego przysłali czwarty. Może nie robiłabym z tego afery, gdybym wcześniej już wzmiankowanej czwórki nie miała. Ale i tak mój szok był tak wielki, że już sama nie wiedziałam co myśleć. W końcu zaczęło mnie to bawić. Ja mam chyba prawdziwego pecha, nyu... -_- No i co? No posyłam kolejnego maila. Tak, tak, przepraszają. Odesłać im i natychmiast mi wymienią z przesyłką na ich koszt. Hohoho - no ja myślę, że na wasz koszt, ale swoje i tak na poczcie zapłacę ^^
No to raz dwa pakuję nienaruszoną rzecz jasna Mi-chan w kopertę i wysyłam a potem... Jak myślicie? Oczywiście czekam czekam ok. 2 tygodnie, no i się doczekałam. Przysłali - dobre z nich ludzie ^^
Teraz mam przed sobą ten utęskniony ósmy tom, patrzę w te piękne zielone oczy i płaczę. Całe to czekanie było moją drogą krzyżową na Golgotę. Już nic nigdy nie będzie tak samo... A ja głupia myślałam, że jestem na to gotowa. Wiedziałam przecież dokładnie co tam znajdę, wiedziałam już dawno, ale to niczego nie zmienia...
Dlaczego Yuki-sensei jest taka okrutna? Stworzyła coś we mnie i zabiła to. Strasznie mnie to wszystko boli. Boli podwójnie, bo przecież kocham ich wszystkich. Zagoi się, wiem o tym, ale zostanie wielka blizna...